poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 18.

Budząc się, nie mogłam zrobić nawet najmniejszego ruchu. Zostałam uwięziona, związana czy jak? Tak strasznie mi niewygodnie.. a jak zawołam pomocy? Nie, przecież to bez sensu.
Otwierając powoli oczy, dopiero zauważyłam w jakiej sytuacji jestem. Nagle zachciało mi się śmiać. Ojej..
Wczoraj zasnęłam w ramionach Liama, a teraz on wtula się we mnie, jak w pluszowego misia. (wewnętrzna fangirl pewnie krzyczałaby teraz 'aaaaaaaa! to się nie dzieje naprawdę!!, pomińmy fakt, że właśnie tak się czuję...) Nie sprawia to żadnego problemu, ale.. jakim cudem byliśmy razem pod kołdrą? Chyba mam sklerozę.. lub najprawdopodobniej ktoś nas przykrył.
Wtuliłam się w niego trochę bardziej. Jeny.. gdybym mogła krzyczeć.. (a z chęcią bym to zrobiła) to pewnie przeze mnie cały hotel wstałby na nogi. Oberwałabym za takie coś, tylko.. każda Directioner ma sny o swoim ulubieńcu. Chodzenie na randki, zasypianie z ukochanym i tak dalej. Cóż.. witam to w rzeczywistości. Moge w kółko powtarzać sobie, ale.. miejscami myślę, że to jeden wielki sen, a ja się zaraz z niego obudzę. Dziwne co?
Niestety.. sprawy na porządku dziennym wzywają.
Jakimś cudem wyplątałam się z uścisku i poszłam do toalety.   Co to ma być?! Jak ja wyglądam?! - pomyślałam widząc siebie przed lustrem. Makijażu nie miałam, więc nie jest najgorzej. Mały szczególik.. moje włosy stały w najmożliwszych kierunkach. Jednym słowem.. szopa.
Czyli.. dobrze spałam?
Po prysznicu przebrałam się w czyste ciuchy i pobiegłam obudzić Weronikę, zahaczając wcześniej o bufet, po rogalika z czekoladą. Na głodnego wolę nic nie robić. Znając ją, możliwe, że jeszcze śpi w najlepsze, a za kilka dni wraca do USA.
Na całe szczęście zobaczymy się we wrześniu.. za niecały miesiąc, dwa.
-Oo! Dziewczyna Liama! - krzyknął lub raczej zawołał Brad z The Vamps, gdy szłam korytarzem.
-Cześć - pomachałam mu. Fajna koszulka z palmą. - zaśmiałam się w myślach.
-Mogłabyś przekazać One Direction, że zgadzamy się być ich supportem w październiku? - wyszczerzył się. Nastolatki pewnie straciły dla niego głowę..  Juz chciałam odejść, ale.. zadałam pytanie.
-Ej czekaj.. dlaczego wołasz na mnie "dziewczyna Liama" to.. trochę dziwne - spuściłam głowę. Jasne, podoba mi sie to określenie..
-A nie jesteście razem? W każdym bądź razie.. wyglądacie na parę, dlatego tak stwierdziłem, pa! - wszedł do dużej sali. Ze mną zostały słowa. Czuję się.. jakoś inaczej.

(...)
-No chodź już. Pokażesz się Niallowi jak wrócimy! - pociągnęłam za rękę fioletowłosą, która od półgodziny stała przed walizką. Ile czasu trzeba się zastanawiać nad wyborem ubrania? Litości, 10-15 minut to ja rozumiem, ale trzydzieści? Wywróciłam oczami. Lekko zdenerwowana, odepchnęłam ją i wyciągnęłam krótkie spodenki w kolorze czarnym oraz miętową bokserkę i rzuciłam w kierunku przyjaciółki. -Ubieraj to, inaczej nie idziemy na lody - fuknęłam. Swoim zachowaniem wyraźnie wyprowadziła mnie z równowagi plus zepsuty humor przy wyborze sukienki "ta jest zbyt zwiewna, a tamta za krótka"
-Czy ty mi grozisz? - zapytała.
-Może.. zbieraj się, a ja powiem Ruth że wychodzimy. W końcu.. chłopaki pojechali na próbę i nie wiadomo kiedy wrócą. - wstałam z łóżka, kierując się w stronę wyjścia.
-Oki doki, zaraz wracam - uśmiechnęła się.
Ronnie dziesięć minut zamieniło się w kolejne dwadzieścia. Prawie siłą wyciągnęłam Nikę z hotelu. Ale z niej uparciuch!
 Jadąc autobusem kiwałyśmy się w rytm piosenki Katy Perry - California girls.  Tak jak powiedziała Ru, za czwartym przystankiem wysiadłyśmy na przeciwko centrum handlowego. Patrząc w górę można było stwierdzić jedno. ten budynek.. gigantyczny.
Szał zakupów.. poniósł nas.
Byłyśmy chyba we wszystkich sklepach. Oczywiście Wera zaszalała najbardziej, wychodząc z pięcioma torbami w stosunku kiedy ja niosłam tylko dwie.
-Idziemy z buta! - oznajmiła uradowana. Spojrzałam na nią zdezorientowana.
-Przecież są autobusy.. - wydukałam. Miejsce naszego pobytu.. jest daleko. Niech się zlituje. Mam dość..
-No i? Mamy ładną pogodę, możemy się przejść plus.. jak wrócimy do hotelu, Payno nie odstapi od Ciebie na krok!
-Oj przestań - zarumieniłam się. Jednak zauważyła. Liam towarzyszył w każdej wolnej chwili. Zrobiła się ciup zazdrosna.
-Nie! Nie widzisz tego? A pan gwiazda się w tobie zakochał! Jejuuu - zapiszczała, zwracając na siebie uwagę przechodniów. Ona nie jest normalna. Kilkakrotnie wpadała 'niechcący' na przypadkowych chłopaków. Tak zwane 'hej tutaj jestem, ale coś mi się zdaje, że Niallowi sie podobam, więc sprawdzam waszą czujność na wszelki wypadek'.
Po drodze minęłyśmy fanki 1D. 10-latki słuchające One Direction.. nigdy tego nie pojmę. Czy one wiedzą o czym są piosenki bandu? Na przykład takie "Little black dress" oni tam śpiewają "chcę widzieć jak się dla mnie poruszasz kochanie" .. nie podoba mi się.. masakra co?
Tuż przed hotelem jedna z rączek mojej reklamówki od tak postanowiła pęknąć.
Niedobrze.
Dochodząc prawie pod pokój weszłyśmy na stołówkę, bo Weronika zauważyła chłopaków. Czy nie mogłysmy najpierw zanieść rzeczy, a potem do nich iść? Przepraszam, nikt mnie nie słucha. Już chciałam zawrócić, niestety ktoś ma szybki refleks.
-Nie, nie, nie idziesz ze mną! Poza tym zgłodniałam - Nika nie dawała za wygraną.
-Ale jesteś uparta.. Aaa! - pisnęłam, gdy Louis mocno mnie przytulił. Temu co się stało? To był nagły atak! -Też się cieszę, że Cię widzę Lou! - wysapałam. Za mocno. ściska. brak. tlenu.  Skąd te gwiazdki przed oczami?
-Ej! Pozwól Alison oddychać! - w mojej obronie stanął Liam. Szybko znalazłam się w jego ramionach.
Po zjedzeniu kolacji, moja przyjaciółka nie pozwoliła mi pójść z chłopakami. Byłam wkurzona, bo oni mają teraz próbę na plaży! Tylko, że.. to co chciała ze mną zrobić przerosło moje oczekiwania.

(..)
-Zamknij oczy i nie podglądaj! - pisnęła. O co chodzi?
-Ok, ok.. - westchnęłam nie zadowolona. Minęło dziesięć minut.. zostałam przebrana.. uczesana.. a na efekt.. pozostało czekanie. Jeśli włosy zafarbowała na inny kolor.. nie wiem co jej zrobię. Strach nasila się..
-Dobra, zrób kilka kroków do przodu.. ta daaa! - pisnęła Ronnie. W co ona mnie przebrała?!
Zaskoczona zasłoniłam usta. Jedno wielkie.. wow.
Na nogach miałam czarne sandały na koturnie, czarne spodenki oraz niebieską koszulkę (taką przez ramię) Brązowe fale swobodnie leżały po bokach. To.. nie jestem ja. Normalnie nie rozpoznaję się.
Szok.
-Komuś zaparło dech w piersiach - zaśmiała się. Zapadłam w jakiś trans?
nigdy w życiu nie wyobrażałam siebie w takim wydaniu. Niska samoocena.. poszła gdzieś w dal. Wyglądam.. super. Jeszcze błękitne oczy.. podkreślone za pomocą eyeliner'a na górnych powiekach..
-Dziekuję! - uściskałam ją, tak aby niczego nie zepsuć.
Wychodząc na plażę wielu chłopców dziwnie się uśmiechało w naszą stronę. Wera.. odwaliła kawał dobrej roboty.
Miejsce w którym grał band, nie było specjalnie ogrodzone, może dlatego, że wstęp miały zaproszone osoby czy coś w tym stylu. Nie znam się, brak winy!

Nagle Liam spojrzał na mnie. No i.. przez przypadek pomylił się śpiewając swoją zwrotkę. Tak dla pewności obejrzałam się do tyłu. Ups?
-emm.. przerwa! Nasz Li "zakochany" zaniemówił na widok Alii! - powiedział przez mikrofon Niall. Ok, nie trzeba.
Oczywiście chodzenie na koturnach po piasku = niespodziewany upadek albo inne nieszczęście.
-Uważaj! - usłyszałam. Brawo za nieuwagę! Myślałam, że zaraz zderzę się z ziemią, ale w ostatniej chwili złapał mnie.. Harry.


-------------------------------------------------------
to co zawsze piszę: powtórzenia, błędy stylistyczne moja wina! :]
Znowu nasz Hazza :D No nieźle.
Do następnego!

2 komentarze:

  1. Megaa!
    Harry? Czyżby się zmienił? Zmienił nastawienie do Alison? Jeśli tak to huraaaaa!
    Czekam na następny!
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo, ale to bardzo dużo dzieje się w życiu Alison...
    Obudziła się w objęciach Liama jakie to słodkie :* Szkoda tylko że nie napisałaś jak Liam się budzi i mówi jej słodko "Dzień dobry", ale tak i tak jest fajnie...
    Stwierdzam, że Wera jest szalona! Po pierwsze te długie zakupy, a później powrót do hotelu. Po drugie tak ubrała i umalowała Ali że Liamowi zaparło dech w piersiach!!!!
    A na koniec Harry, który złapał Ali... Czy to nie dziwne??? Może się zmienił, może dotarły do niego słowa Liama??? A może nie poznał Alison i uznał ją za super laskę??? Zobaczymy :)
    Do 19 rozdziału!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy