czwartek, 24 kwietnia 2014

Rozdział 4.

-Widziałaś mnie! - twarz księcia rozjaśniała. Niestety nadal była.. zakryta.
-Nie mam do tego pewności..
-Jesteś moim kopciuszkiem. Odnalazłem Cię.. staliśmy twarzą w twarz.. - powiedział zbliżając się do mnie. Kiedy wyciągnął rękę w moim kierunku odruchowo cofnęłam się o krok. On stanął. Zrezygnował? Nie. Chwycił obie ręce.. chciał przyciągnąć do siebie..
-Nie wierzę w bajki - szepnęłam.
Obudziłam się. Po raz kolejny kolejny nawiedził mnie ten dziwny sen. I co ja mam począć? Odkąd.. a zresztą nie ważne.
Kiedy doprowadziłam siebie do normalnego stanu, zjadłam dwa jogurty, wzięłam torbę i ruszyłam w stronę szkoły. Idąc przez dziedziniec napotkałam wielu gapiów. Czemu mi się przyglądają? Czegoś nie założyłam czy jak?
Kilkakrotnie obracałam się do tyłu. Bez skutku.
Dzisiejszy dzień zapowiadał się.. dobrze. Ładna pogoda i w ogóle. W prawdzie.. nie muszę dzisiaj grać, ale.. pójdę w tamto miejsce. Coś mnie tam ciągnie, a może ktoś?
Siedząc za Susan miałam wrażenie, że biologia nigdy się nie skończy.. gdyby była możliwość opuszczenia lekcji, stałabym pierwsza w kolejce.
-Zapisujemy.. drzewo składa się z łyka.. drewna i.. - na reszcie odpłynęłam. Przerabiałam to w pierwszej klasie..
Po pięciu godzinach wyszłam z budynku. Wow.. pierwszy raz mogę normalnie wyjść ze szkoły, bez żadnych obowiązków. Pieniądze miałam.. stać mnie było na najtańszy obiad.. jest ok.
Wiosenny wiatr muskał moją twarz. Związane włosy na tyle mi przeszkadzały, że rozpuściłam je.
Oxford Street.. nikt nie dałby wiary.. matka chciała tu studiować, ale.. ups.. poznała faceta, który.. nakierował ja na złą drogę. Niby mój tata próbował pomóc jej.. jak widać jego starania na nic się zdały.
"Forget all we said that night, no it doesn't even matter.. 'Cause we both got split in two.." piosenka Half a heart wydobywała się z czyiś głośników.
Bez skrempowania śpiewałam razem z melodią. Mamy wolny kraj, prawda?
Idąc do swojego "miejsca" zauważyłam GO. Rozglądał się jakby kogoś szukał.
Niepewnym krokiem podeszłam obok.
-Ale mnie wystraszyłaś - powiedział łapiąc sie za serce. Ja jestem straszna? Ciekawe.. muszę to przemyśleć.
-Co tutaj robisz? - zapytałam.
-Czekałem na Ciebie. Dzisiaj nie grasz? - był wyraźnie zakłopotany. Problem z mediami? Bał się czegoś?
-Powiedzmy, że zrobiłam sobie wolne. Przepraszam.. mogę zapytać.. wszystko w porządku? - nie odpowiedział na moje pytanie. Nigdy nie poznałam..
-Tak.. właściwie to nie.. - nie potrafił dobrać słów. Znałam taką sytuację. Jąkanie się i tak dalej.
-Coś Cię trapi.. chcesz powiedzieć to? Wygadać się? Jeśli powiesz to zaufanej osobie, będzie Ci lżej.. - starałam się jak najlepiej sprecyzować słowa.
-Masz rację, dziękuję.. nie spytałem wcześniej.. jak masz na imię?
-Alison - uśmiechnęłam się. Dlaczego moje policzki robią się czerwone. Kurdee.
-Alison.. ok, zapamiętam. Cześć! - pomachał mi i pobiegł w stronę parku.
Wow.. może trochę pomogłam Liamowi. Nie umiem za bardzo, ale grunt, że się starałam.
Wieczorem.
Po codziennych oględzinach kamienicy, wyskoczyłam na łóżko. Wzięłam czysty zeszyt i zaczęłam rysować. Przy tym radio grało bardzo głośno.
"-Przerywamy program, nadając ważną wiadomość. Liam Payne, członek boybandu One Direction, został doszczętnie okradziony. Jeszcze nie wiemy jaki był motyw działania, choć.. przyjaciele oraz rodzina wokalisty nie mogą go odnaleźć.
Czy został porwany? A może uciekł? Będziemy informować państwa na bieżąco. A teraz Kelly Clarkson w utworze "Behind these hazel eyes"! "
Nawet nie zwracałam już uwagi na słowa piosenki. Za bardzo zszokowała mnie wiadomość o włamaniu. A chłopaki nie powinni mieszkać razem? haha śmieszne, jasne, że nie.
Przeglądając książki pożyczone od Lily.. na dole rozległ się huk, a raczej walenie do drzwi.
Kogo tu niesie? A jak to będzie policja?
Szybko zbiegłam po schodach. "Kurde, pada.. nadchodzi powódź?" - pomyślałam spoglądając na okno.
Na ostatnim stopniu prawie się wywróciłam. Ja i ta moja koordynacja ruchowa. Jak pech, to pech.
-Jest tu ktoś? - krzyknęła osoba z drugiej strony. Wzięłam głęboki wdech i otworzyłam drzwi. -Alison?! -taa.. też się zdziwiłam.

------------------------------------------------------------------------
Krótki ten rozdział mi wyszedł.. no cóż.. jedne są krótkie. inne są długie.

3 komentarze:

  1. Cudowne *-* Tyle emocji najpierw poznaje Liama jest spoko potem ma ten sen spotyka go on zostaje okradziony co się dzieje? Jeszcze to że ktoś do niej puka. Czekam na następny rozdział z niecierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo, bardzo fajny :) Drugie spotkanie Alison i Liama... wow ona mu doradzała. Tylko ciekawe czego się bał??? Jejku jak przeczytałam że Liam Payne został okradziony to się przestraszyłam... Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze :) Myślę że to Liam zapukał do drzwi Alison... Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem tu nowa :) opowiadanie strasznie mi się podoba nie czytałam nigdy czegoś podobnego :)
    Czekam na następny!
    Weny życzę!
    :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy