niedziela, 13 kwietnia 2014

Prolog.

Ojciec alkoholik, matka która się puszcza. Każdy zna ten chory przykład rodziców. Całe szczęście, że nie posiadają więcej dzieci. Od czasu kiedy uciekłam do przyjaciółki, po tym jak zostałam pobita przez.. "tatę" .. całkowicie zatraciłam się w muzyce.
Od zawsze chciałam grać na gitarze, występować na scenie. Ale czy w takich warunkach w ogóle da się rozwijać? Kiedy nie ma pieniędzy?
Teraz moją jedyną sceną jest ulica, a publiczność to przechodnie. Jedni się zatrzymują, większość jednak ignoruje.
Mieszkanie u Wery było ok, dopóki nie musiała się wyprowadzić do Stanów.
Zostałam sama.
Moim mieszkaniem stała się opuszczona kamienica w centrum Londynu.
Dziennie.. udało mi się uzbierać około 25$ z grania . Wystarczało na porządny obiad.
Można powiedzieć, że zazdroszczę wszystkim wypasionych komórek.. i innego sprzętu. Pewnego razu pewien pan "zlitował się nade mną"  i podarował mi lekko zepsuty laptop. To wystarczało, abym mogła komunikować się ze światem..

"You know I'll be, Your life, your voice your reason to be, My love, my heart, Is breathing for this.." śpiewałam w deszczu. A co innego miałam robić? Jedyny sposób, żebym mogła coś zjeść..
Nie było szans, żeby ktoś na chwilę przystanął.
Piosenki zespołu One Direction były dla mnie pokrzepiające. Po przypadkowym odsłuchaniu ich płyty w sklepie muzycznym, a potem jeszcze u Weroniki.. stało się dla mnie światełkiem w tunelu.
Gdyby wszystko szło tak dobrze..

1 komentarz:

Obserwatorzy